Shisei dojo » Artykuły » "Hagakure" - fragmenty

"Hagakure" - fragmenty

 "...Autorem księgi "Hagakure", tzn. "Zapisków ukrytych pod liśćmi", jest samuraj Yamamoto Tsunetomo. Późnym latem 1700 roku, po śmierci swego pana Nabeshima Mitsuhige, zgodnie z buddyjskim zwyczajem, ogolił głowę i jako buddyjski kapłan osiadł w małej pustelni, położonej w miejscu zwanym Kuratsuchibaru, dwanaście kilometrów na północ od twierdzy Saga, na terenie Kyushu. Jego pan - Nabeshima Mitsuhige zmarł w dniu 16 maja 1700 roku. Tsunetomo będący w żałobie po jego śmierci nie popełnił samobójstwa, gdyż zostało to zabronione w latach 60-tych XVII wieku przez shoguna Tokugawę, jak również zakazał mu tego pan Nabeshima. Chociaż w młodości wykazywał on zainteresowanie poezją, za wyjątkiem Hagakure nie pozostał po nim żaden utwór literacki. Pomimo, że był samurajem, nigdy nie brał udziału w działaniach wojennych..."


 "...Droga samuraja odnajdywana jest w śmierci. Gdy dochodzi do niej, pozostaje mu jedynie szybki jej wybór. Nie jest to szczególnie trudne, gdy będziesz zdeterminowany i stale gotowy na jej przyjęcie. Wypowiadanie opinii, że umieranie bez osiągnięcia celu jest pieską śmiercią, jest frywolne i nie na miejscu. Jest tak tym bardziej, gdy wypowiada się taką opinię w chwili, gdy nie istnieje konieczność wyboru życia lub śmierci dla osiągnięcia zamierzonego celu. W związku z tym, że wszyscy chcemy żyć, w znacznej części swych działań kierujemy się logiką. Nie osiągnięcie celu i kontynuowanie życia jest tchórzostwem. Cieniutka i niebezpieczna linia oddziela to od śmierci bez osiągnięcia celu. Pomimo, że jest to psia śmierć, często wskutek fanatyzmu, nie ma w niej wstydu. Jest ona sednem Drogi samuraja. Jeżeli każdego ranka i wieczora nastawiasz właściwie swe serce, potrafisz żyć, jak gdyby twoje ciało było martwe, osiągając wolność na Drodze. Wówczas całe twoje życie będzie bez skazy i osiągniesz sukces w swych zamierzeniach..."
 
"...Pewien szermierz w czasie swoich starczych lat powiedział, co następuje:
W życiu są różne poziomy dążenia do wiedzy. Na najniższym poziomie dana osoba uczy się, lecz nie osiąga rezultatów. Czuje się ona przez to niepewnie i postrzega się przy innych, jako niewykształcona. Na tym etapie jest bezużyteczna. Na środkowym poziomie jest ona również bezużyteczna, lecz jest świadoma swych braków i widzi braki u innych ludzi. Na wyższym poziomie jest dumna znając swe zdolności, raduje się będąc doceniona przez innych i rozpacza nad brakiem zdolności swoich towarzyszy. Taki mężczyzna zna swoją wartość. Na najwyższym poziomie mężczyzna ma wygląd człowieka skromnego i nic nie wiedzącego. Są to poziomy ogólne. Istnieje jednak jeszcze jeden, najważniejszy poziom: Osoba znajdująca się na nim jest świadoma nieskończoności wkraczania na właściwą Drogę, i nie myśli o sobie, jako o kimś lub o czymś zakończonym (dokonanym) i spełnionym. Dobrze zna ona swoje braki i nie postrzega swojego życia, jako pasma sukcesów. Znając Drogę do końca, nie myśli o sobie z dumą, lecz z zażenowaniem.
Mówi się, że mistrz Yagyu powiedział kiedyś:
"Nie znam sposobu pokonywania innych, lecz wiem, jak pokonać siebie".
Poprzez całe swoje życie rozwijamy się, stając się stopniowo coraz bardziej doskonałymi. Dzisiaj bardziej doskonałymi, niż wczoraj, a jutro bardziej, niż dzisiaj. To się nigdy nie kończy..."

"...Pewien człowiek spędził wiele lat służąc w Osace, i potem powrócił do domu. Kiedy pojawił się w lokalnym biurze, wszyscy rozmawiali z nim, a on uczynił z siebie pośmiewisko, gdyż rozmawiał a nimi w dialekcie Kamigata. Analizując to zdarzenie należy zrozumieć, że gdy spędza wiele czasu w Edo lub w okręgu Kamigata, powinien używać tam swego rodzinnego dialektu nawet częściej, niż zwykle. Właściwsze i naturalne jest używanie swojego rodzinnego dialektu, a nie posługiwanie się różnymi obcymi dialektami. Jest wulgarne i niemądre, aby ukrywać swój rodzinny dialekt z rejonu, w którym się zamieszkiwało przez większość życia, w miejscu swego nowego pobytu. Nie należy zapominać o swoich "korzeniach" i być zbyt otwartym na obce wpływy i zwyczaje, kosztem porzucenia własnych tradycji i nawyków. To, że własny obszar rodzinny jest "nie udziwniony" i "nie wypolerowany" kulturowo jest wielkim skarbem. Naśladownictwo innego stylu jest zwykłym oszustwem. Pewien człowiek rzekł do kapłana Shungaku: "Charakter sekty "Sutry Lotosu" nie jest dobry, ponieważ jest taki okropny!" Jednak, to właśnie z powodu swojego okropnego charakteru sekta ta istnieje! Gdyby go nie posiadała, byłaby zupełnie inną sektą. Są to rozsądne słowa..."
licznik: 507680 projekt: Wdesk